| Akacja - pogromczyni głodu z suchych sawann |
|
O „niezbędniku” zwanym akacją: wyżywi, podtruje, zapewni dach nad głową, ozdobi i przyszpili. Bywa też miejscem krwawych starć w świecie owadów.
Komu kiszki grają marsza?
W suchych, piaszczystych, porośniętych spaloną słońcem trawą rejonach świata, głód doskwiera tak samo żyrafom, ludziom jak i mrówkom. By uspokoić szaleńcze podrygiwania pustych jelit trzeba je zapełnić treściwym jedzeniem, którego, niestety, na jałowych terenach brakuje. Na sawannach pod dostatkiem jest jedynie nasion oraz, w niektórych, lepiej nawodnionych miejscach – liści (które do super soczystych nie należą...). Jedną z roślin oferującą głodnym mieszkańcom sawann zarówno odżywcze nasiona oraz liście jest akacja. Taka prawdziwa, z botanicznego punktu widzenia, czyli przeróżne gatunki rodzaju Acacia, członka podrodziny mimozowatych.
Cała prawda o akacjach
W Polsce nie rosną żadne prawdziwe akacje (pomijając, oczywiście, ogrody botaniczne czy prywatne kolekcje ogrodnicze). Popularna u nas „akacja” tak naprawdę jest botaniczną robinią akacjową, inaczej grochodrzewem. Właściwe akacje zamieszkują tropiki i subtropiki Australii, wysp pacyficznych, Afryki, Azji i oczywiście Ameryki. Są zaskakująco zróżnicowane morfologicznie: jedne gatunki to niewielkie krzaczki; by zobaczyć koronę innych – trzeba wysoko zadzierać głowę, bo sięgają kilkudziesięciu metrów wysokości, a jeszcze inne nie różnią się wyglądem od znanych wszystkim lian. Zazwyczaj są zimozielone, a liście mogą być pierzaste lub niepodzielone: lancetowate czy mieczowate. Budowa liści to ważne kryterium podziału akacji na dwie wielkie grupy botaniczne. Większość naturalnie rosnących akacji wytwarza niewielkie kwiaty, zebrane w główkowate lub kłosowate kwiatostany. Ogrodnicy wyhodowali zaś odmiany o przepięknych skupieniach kwiatów, najrozmaitszych kształtów i w całej gamie ciepłych kolorów. Jak na przyzwoite przedstawicielki wielkiej rodziny fasolowatych przystało, wytwarzają owoce – strąki, wypełnione różnokolorowymi nasionami, często pięknymi i o fascynującym wyglądzie skórki.
Nasienne skarby
Nasiona akacji są cennym źródłem pożywienia. Bogate w białko, łatwo przyswajalne cukry, wapń, potas i sód , są łakomym kąskiem dla mrówek, ptaków i, przede wszystkim, człowieka. Trzeba tylko wiedzieć, z których gatunków akacji nasiona nadają się do spożycia, bo ziarna pewnych są trujące. O ile ptaki i mrówki zajadają się surowymi nasionami akacji, o tyle człowiek wpierw musi je odpowiednio przyrządzić. Zazwyczaj więc całe strąki umieszcza się na krótko w ognisku, by się otwarły, a z nasion wyprażyły się gorzkie substancje, psujące delikatny smak ziaren. Potem akacjowe fasolki zjada się jak prażone orzeszki, albo miele i otrzymany proszek dodaje się do wypieku lokalnego chleba, czy łączy z wodą i przyprawami albo owocami, stosując jak pastę, którą smaruje się domowej roboty ciasteczka. Aborygeni rozsmakowali się w gotowanych nasionach akacji – zjadają je już od wielu tysięcy lat. Ze względu na to, iż akacje dobrze rosną wszędzie tam, gdzie inne rośliny, szczególnie gospodarczo użyteczne, po prostu umierają (pomijając, oczywiście trawy, ale one są poza wszelkimi florystycznymi miernikami wytrzymałościowymi i dają sobie radę na prawie każdym podłożu), rośliny te stały się obiektem wielkiego zainteresowania naukowców. Dzięki uprawom akacji na terenach często nawiedzanych przez susze, których mieszkańcy z tego powodu cierpią głód (dziesiątkujący bezlitośnie również dziś szczególnie ubogie, prawie pustynne rejony Afryki), można by zapewnić milionom ludzi wartościowe, tanie i mało kłopotliwe w uprawie źródło pożywienia. Akacje o jadalnych ziarnach bywają zwane „nasiennymi zbawcami biednego świata”. Odżywcze fasolki zajadali już starożytni; znaleziono nawet specjalne młynki do mielenia nasion akacji – niektóre egzemplarze mają ponad 1000 lat! Nasiona akacji łatwo się rozsiewają, a skutecznie pomagają w tym procesie mrówki – przenosząc ziarenka w przeróżne miejsca (proces ten zwany jest myrmekochorią) oraz ptaki, które często nie trawią twardych fasolek i, po przepuszczeniu ich przez przewód pokarmowy, wydalają, gdzie popadnie. Mrówki nie interesują się nasionami akacji bez powodu – ziarna zawierają bowiem bogate w tłuszcz i białko elajosomy, struktury ogromnie smakujące tym wszędobylskim owadom. Człowiek, istota obdarzona zmysłem estetyki, zauważył któregoś dnia, że prążkowane, różnokolorowe nasiona akacji są bardzo ładne. Postanowił wykorzystać je do wytwarzania pięknej biżuterii. I tak oto, również w naszym sklepie, możesz podziwiać (i wybierać dla siebie i bliskich) przepiękne wyroby z ziaren m.in. akacji.
Kolczaste M 1
Do wyrobu biżuterii z akacji wykorzystuje się też ciernie, które są niczym innym, jak zmodyfikowanymi przylistkami. Niektóre drzewiaste gatunki mają niezwykłych kształtów ciernie, osiągające czasem nawet kilkanaście centymetrów długości! Oczywiście, by naszyjnik z takich akcesoriów nie był jednocześnie kłującą do krwi obrożą, artyści zmyślnie przycinają ostre końcówki cierni. Sprytnie nawleczone na sznurek stają się niezwykłą, przyciągającą uwagę ozdobą. Ciernie z ostrymi końcówkami bywają używane jak szpilki albo pineski; w Ameryce Południowej z symetrycznie ułożonych cierni wykonuje się nogi maleńkich lalek. Ostre końcówki wbija się w materiał, z którego robi się stopy laleczek, np. w kawałki drewna albo plastiku. Jeżeli laleczka nie ma stóp, jej ostro zakończonymi nogami można np. przyszpilać karteczki na tablicy korkowej. Niektóre ciernie wyglądają jak nadmuchane u nasady. Owo rozdęcie to sprawka mrówek, które zamieszkują wnętrze cierni. Mrówki i akacje żyją sobie w biologicznej symbiozie: mrówki chronią rośliny przed objadaniem ich z liści (wytwarzają specjalne, odstraszające potencjalnych smakoszy substancje) oraz czyszczą je z insektów, akacje zaś dają mrówkom schronienie w cierniach i dostarczają pożywienia w postaci nasion oraz słodkiego, bogatego w wielocukry soku, wyciekającego spod zranionej kory. Co ciekawe, do danego gatunku akacji jest przywiązany konkretny gatunek mrówek. Niektóre mrówcze rodziny są bardzo wojownicze i intruzi, którzy chcieliby uszczknąć co nieco zieleniny z akacji, zostają potraktowani w dość brutalny sposób: owadzia „ochrona” spryskuje teren kwasem mrówkowym lub też wróg ma okazję osobiście zetknąć się z silnymi żuwaczkami tych maleńkich żołnierzy. Pożyteczna i trującaAkacje dostarczają cennego, pięknie pachnącego drewna, z którego wyrabia się wiele urokliwych przedmiotów sztuki użytkowej i wystroju wnętrza. Z drewna robi się też instrumenty muzyczne i broń. Wyjątkową furorę w świecie robią piękne, rzeźbione i lakierowane torebki z cienkiego drewna. Kora akacji to skarbnica garbników i tanin. Używa się ich do wyprawiania i barwienia skór naturalnych, farbowania jedwabi i bawełny oraz do produkcji leków, stosowanych z powodzeniem od tysiącleci w medycynie naturalnej. Oczywiście, na aplikowaniu takich medykamentów trzeba się doskonale znać, bowiem zastosowane w nieodpowiedniej ilości i z niewłaściwego gatunku akacji mogą poważnie zaszkodzić choremu. Z akacji senegalskiej pozyskuje się słynną w świecie gumę arabską – większości znaną jako świetny klej, a zdecydowanej mniejszości wiadomo też, że dodaje się ją do wielu produktów spożywczych i kosmetycznych – bynajmniej nie truje, ale polepsza konsystencję wyrobu i utrzymuje jego jednolitość. Guma arabska znana była już w starożytnym Egipcie! Aborygeni często wykonują z drewna akacjowego swe słynne bumerangi. Drewno stosuje się też na opał. Akacjowy olejek eteryczny jest stosowany do wyrobu perfum, a wyciągi z tej rośliny znaleźć można w wielu kosmetykach renomowanych firm. Z akacji nic się nie zmarnuje i wszystko można wykorzystać - zależnie od potrzeb. O ile dla mrówek akacja może być roślinnym Eldorado, o tyle dla członków rdzennych, często biednych społeczności Krajów Trzeciego Świata pożytki płynące z upraw tych roślin mogą dawać szansę na przeżycie kolejnego dnia bez uporczywego ssania w pustym żołądku, a wytwarzanie biżuterii z niezwykłych cierni czy wielokształtnych nasion stanie się sposobem na zarabianie pieniędzy i wyrwanie się z błędnego koła ubóstwa i braku perspektyw na lepsze jutro. |



















