| Bambusowy koktajl |
|
Bielizna, której nie trzeba prać, mosty z trawy i dawne narzędzia tortur – oto niektóre pożytki z bambusa. To także dokładność chińskiego kalendarza i bambusowa śmierć.
Zagadka
Wysoki, ale nie jest drzewem; jadalny, choć to nie zboże; mocny, ale niepodobny do stali; naturalny i przyjazny dla ciała, lecz z bawełną nie ma za wiele wspólnego, poza tym, że jest rośliną. Co to takiego?
... i jej rozwiązanie
To oczywiście wszechstronnie użyteczny bambus – najszybciej rosnąca na Ziemi roślina, należąca do rodziny traw, obejmująca ponad 600 gatunków. Bambusy można spotkać w wielu miejscach naszej planety. Szczególnie upodobały sobie strefy tropików i subtropików, choć spotyka się je także na Sachalinie czy Wyspach Kurylskich. Zamieszkują nawet tereny wysokogórskie: w Himalajach wytrzymują na wysokości ok. 3000 m n.p.m., zaś w Andach spotyka się je nawet na granicy wiecznych śniegów, czyli około 4500 m n.p.m. Niektóre gatunki mogą wytrzymywać 30 stopniowe mrozy! U pewnych przedstawicieli tych przedziwnych plewowców dzienne przyrosty mogą osiągać nawet 1 metr długości! Imponujące, tym bardziej, że jak dobrze policzyć, to w ciągu dwóch miesięcy bambus może urosnąć do ok. 40 – 60 metrów wysokości, dorównując tym samym wielu strzelistym drzewom. Takie właśnie olbrzymy z rodzajów Gigantochloa i Dendrocalamus można spotkać w lasach strefy tropikalnej. Trudno zwać je wówczas tylko trawami, ale drzewami, niestety, nie są, choć duże i starsze okazy mają zdrewniałe, twarde pędy, o średnicy około 30 cm. Istnieją również gatunki całkiem niewielkich rozmiarów: mają ok. 60 cm wysokości i zazwyczaj zielne łodygi nadziemne o kilku milimetrach lub centymetrach średnicy. Bambusy mają również łodygi podziemne – kłącza, dzięki którym łatwo się rozmnażają i rozprzestrzeniają. Pomimo takich rozpiętości w osiąganej wielkości, wszystkie bambusy poznaje się po charakterystycznych dla nich łodygach, które są zbudowane z odcinków, tzw. międzywęźli odgraniczonych od siebie zgrubieniami, czyli węzłami, z których wyrastają równowąskie lub lancetowate liście, mogące mieć długość od 2 centymetrów do...5 metrów!
Inną ważną cechą bambusów jest ich zdolność do rozgałęziania się źdźbeł. Mogą one rozgałęziać się jednoosiowo, czyli pęd główny rośnie szybciej od bocznych i roślina wówczas przyjmuje pokrój z wyraźnie zaznaczoną główną osią. Mogą też bambusy tworzyć wiele bocznych odgałęzień, głównie w górnej części rośliny i wówczas powstaje coś na kształt korony drzewa liściastego; jest to system rozgałęzień wieloosiowych. U przedstawicieli tego ostatniego typu bardzo ciekawe jest kwitnienie: kwitną rzadko, bo raz na około 60 – 100 lat, ale wszystkie rośliny robią to równocześnie; po wydaniu niewielkich, kulistych, zielonych owoców, masowo zamierają. Dlaczego tak jest, nie wiadomo. Zjawisko jest jednak na tyle dziwne, że w dawnym Państwie Chińskim uważano je za chorobę i skrupulatnie odnotowywano w kronikach czas jego wystąpienia. Dzięki temu można dziś z wielką dokładnością odtworzyć daty kwitnienia bambusów i dojść czasem do nieoczekiwanych wniosków. Okazuje się bowiem, iż wiele okresów zamierania bambusów kojarzy się z występowaniem złych czasów dla ludności zamieszkującej tereny, na których wystąpiło to zdarzenie. Zazwyczaj pojawiał się głód, nasilały się choroby, a nawet wybuchały wojny, spowodowane brakiem surowca handlowego, czyli źdźbeł bambusa. Bogate w białko owoce bambusa stanowią przysmak szczurów: gryzonie zajadają się nimi, mnożą ponad miarę, a gdy zapasy bambusowych owoców się wyczerpują – szczury pustoszą pola uprawne. Głód, który wówczas się pojawia, nazywany jest w pewnej części Indii mautum, czyli bambusowa śmierć.
Od domu po skarpetki
Ze względu na powszechność występowania bambusa w strefach tropikalnych, jego niezwykłą wręcz żywotność i szybkość wzrostu, a także z uwagi na wielorakie zastosowania, jest to roślina – błogosławieństwo dla wspomnianych, zazwyczaj biednych terenów naszej planety. Bambus żywi, bambus ubiera, z bambusa się buduje i tworzy wspaniałe przedmioty sztuki użytkowej. Bambus jest bardzo wytrzymały, lekki i wyjątkowo odporny na wszelkie pleśnie i procesy gnilne – ma bowiem swoiste, naturalne właściwości antyseptyczne i bakteriobójcze. Poza tym nie zjadają go ani mrówki, ani termity, wszędobylskie w strefach tropikalnych.
Można z bambusa wybudować kompletnie wyposażony dom. Ściany, dach, podłogi, meble, obrazy, lampy, naczynia – to wszystko da się wykonać z odpowiednio przyciętych i obrobionych pędów tej trawy. W pewnej prowincji Chin buduje się charakterystyczne bambusowe domy umieszczone na palach z... bambusa. Są to niezwykle bezpieczne lokale mieszkalne, ponieważ na tych wilgotnych, ciepłych terenach roi się od jadowitych węży i wszelkiej maści robactwa. Ludzie przebywają na piętrze, „parter” zaś nie jest zabudowany – do pali przywiązuje się zwierzęta domowe. Dom nie ma okien. Światło i powietrze przenikają do jego wnętrza przez szczeliny między poszczególnymi elementami budulca. W takim domu używa się również bambusowych naczyń i ozdób. Dawni mieszkańcy Państwa Środka robili z bambusa wiadra na wodę, budowali ogrodzenia i pomagali sobie w pracy na roli, używając wykonanych z pędów tej niezwykłej trawy narzędzi: motyk, radeł, grabi. Również Indianie Cofano budowali z bambusa swe domy, do których nie wchodziły mrówki.
W nowocześnie urządzonych pomieszczeniach można spotkać piękne parkiety bambusowe: są twardsze i bardziej wytrzymałe, niż te kładzione z dębu czy buka. Wykonuje się je z dobrze wyrośniętych pędów, które tnie się w dość wąskie paski i usuwa wierzchnią, zieloną skórkę. Odsłania się jasnożółta warstwa, która podczas suszenia ciemnieje i staje się miodowa lub karmelowa. Najlepszy materiał na parkiety pochodzi ze zbiorów z suchej pory zimowej – w roślinie jest wówczas mniej wilgoci, szybciej schnie i przez to spada ryzyko zagniwania czy zagrzybienia. By dodatkowo wzmocnić ścięte bambusowe pędy, przed suszeniem moczy się je przez kilka godzin w roztworze nadtlenku wodoru. Moczenie usuwa z pędów cukier, zabija wszelkie mikroorganizmy i lekko wybiela łodygi. Po wysuszeniu bambusowe pasma klei się w parkietowe deski. Producenci oferują wiele rodzajów kolorów i wzornictwa takich parkietów. Niezwykle pięknie wyglądają parkiety bambusowe, gdzie w deskach widoczne są naturalne odcinki pędu bambusowego – zazwyczaj węzły są odrobinę ciemniejsze od międzywęźli.
Pędy bambusa pocięte w bardzo wąskie pasma służą do wyplatania koszyczków , kubków, osłonek na donice; robi się z nich lampy plecione, albo wyklejane jak witraże. Niektórzy wyspecjalizowali się w robieniu mat, rolet, zasłon, makat, czy wyklejanych obrazach. Włókna mogą mieć naturalne barwy, lub mienić się wszelkimi odcieniami podstawowych kolorów. Z długich bambusowych mat robi się siedziska na fotele i krzesła, tworzy komody, szafki i wiele innych przydatnych w domu mebli. Naturalne, nie lakierowane wyroby lekko satynowo połyskują. Dla zwiększenia trwałości i wzmocnienia połysku lakieruje się je. Z bambusowych pasemek wyplata się w Chinach specjalne „kapelusze miłości” – zakochani darują je sobie jako symbol uczucia, które ich łączy. W wielu prowincjach chińskich artyści wyspecjalizowali się w robieniu określonych rodzajów przedmiotów: jedni wyrabiają przepiękne klatki i kosze dla ptaków i innych zwierząt, inni rzeźbią wspaniałe figurki , a jeszcze inni plotą barwne kosze.
Jednym z mniej znanych zastosowań bambusa jest wytwarzanie z niego przędzy, z której robi się odzież o doskonałych parametrach użytkowych. Bambusową miazgę wpierw się hydrolizuje, potem wielokrotnie wybiela, a na końcu wytwarza się z niej jedwabiście miękkie, satynowo połyskliwe nici. Szyje się z nich dosłownie wszystkie elementy odzieży: bieliznę, ubrania wierzchnie, nawet kreacje wieczorowe, szlafroki i stroje kąpielowe! Tkaniny uzyskane z przędzy bambusowej są przewiewne, miękkie, delikatne w dotyku, doskonale chłoną wilgoć i oddają jej nadmiar do powietrza. Te właściwości sprawiają, iż ubrania z bambusa są bardzo przyjazne ciału, stosowane są w tworzeniu kolekcji odzieży typu outdoor (czyli przeznaczonej dla wszystkich zwolenników przebywania na świeżym powietrzu), nie uczulają. Ze względu na naturalne właściwości antybakteryjne bambusa, odzież zrobiona z jego włókien nie pozwala na szybki rozwój bakterii rozkładających pot. Ubrania dłużej są świeże i nie nabywają brzydkiego zapachu. Swoje unikalne właściwości tkanina zachowuje nawet po wielokrotnym praniu. To doskonały materiał na wszelkie środki opatrunkowe i higieniczne: bandaże, stroje pielęgniarskie i lekarskie, bieliznę pościelową do szpitalnych łóżek, itp.
Coś na ząb i do pielęgnacji ciała
Bambus to wdzięczny materiał na pyszne sałatki, potrawki, zupy i gulasze. Młode pędy są jadalne. Po ugotowaniu są miękkie i lekko słodkawe. Podobnie zresztą jak młode kłącza. W Polsce można dostać bambus w puszkach – nadaje się do sałatek i zup; dostępne też są bambusowe nitki i plastry – doskonałe do wszelkich potrawek i egzotycznych gulaszów.
Z ziaren bambusa można wypiekać chleb lub robić podobny do piwa, fermentowany napój. W pędach niektórych gatunków jest sporo galaretowatego, słodkiego soku. Kiedy się go wysuszy na słońcu, powstaje twardy tzw. indyjski miód. Bambus może być także oryginalnym naczyniem, w którym można ugotować ryż lub podać gotową potrawę. Jeśli chcesz poznać smak ryżu gotowanego w pędzie bambusa, natnij łodygę, wsuń weń ryż z wodą, zasklep liśćmi otwory na końcach łodygi i całość włóż do ognia. Kiedy bambusowy pęd ściemnieje – potrawa gotowa.
Bambus znalazł też zastosowanie w kosmetyce: ze względu na sporą zawartość naturalnej, utrzymującej wilgoć krzemionki, wyciąg z niego dodaje się do nawilżających i wzmacniających kremów i balsamów do ciała oraz szamponów do włosów. Pozytywny wpływ zawartej w bambusie krzemionki odczują wszyscy, którzy uzupełnią swoją dietę o pastylki lub granulki z wyciągiem z tej niezwykłej rośliny – włosy będą mocniejsze, a paznokcie mniej łamliwe.
Trochę dziwnych rzeczy
Jeśli ktoś nie wierzy, że po moście z trawy mogą jeździć samochody, niech odwiedzi Chiny. Istnieje tam most w całości wykonany z pędów bambusa – spina brzegi rzeki Lijang, ma ponad 1000 metrów długości i wytrzymuje ciężar ludzi, zwierząt i aut. Kiedyś, dawno temu, ktoś w Państwie Środka wrzucił do ogniska bambusowy pęd, w którym przechowywano wybuchową mieszaninę. Pod wpływem ciepła wystrzeliła pierwsza na świecie petarda, czyniąc przy tym okropny hałas. I odtąd przez długi czas z kawałków bambusa robiono fajerwerki. Bambus stosowano też jako narzędzie tortur: szybko rosnące źdźbła powoli przebijały ciało unieruchomionego więźnia... W bambusowych rurkach Indianie przechowywali swe zatrute strzały, również zrobione z zaostrzonych, zdrewniałych kawałków pędu, broń miała rękojeści wyrzeźbione z łodyg bambusowych, a ze sproszkowanej tkanki uzyskiwali narkotyczną „tabakę” zwaną jupo – zresztą lud Waika stosuje ją do dziś. Bambus to surowiec na różne instrumenty muzyczne : flety, piszczałki i skrzynie japońskich, tradycyjnych lutni. Wędkarze cenią zaś elastyczne, bambusowe wędki o różnych długościach i średnicach.
Wiele ludów oddawało boską cześć niezwykłej trawie – budowano świątynie i czczono w nich boga Bambusa, podziwiając jego siłę i żywotność. W wierzeniach Indian Pantagoro z bambusa powstała kobieta – jakby nie było, też silna istota.
Bambusowe zasoby szybko się odnawiają – bez obaw można w ciągu sezonu ściąć około 30% zasobów plantacji, by nie wyrządzić szkody uprawie i utrzymać stałą dostępność surowca. Z tego względu ta niebywale użyteczna trawa stanowi jedno z bogactw naturalnych tropików. |



















