• O szczypcie
  • Jak nas znaleźć
  • Forum
  • Do poczytania
  • Przejdź do sklepu SzczyptaSwiata.pl
Boskie dźwięki zamponas

Co wspólnego ma muzyka beatlesów z piórami kondora i miłością szkaradnego Pana? Poradnik, jak z kontrastów stworzyć harmonijną całość i nadać temu anielskie brzmienie.

 

Pióra kondora i bożek Pan

 

Wszystko zaczęło się jakieś kilka tysięcy lat przed Chrystusem. Równolegle na dwóch kontynentach: w Europie, w Basenie Morza Śródziemnego oraz w Ameryce Południowej, w wysokich Andach.

 

Nad brzegiem czystego potoku, w cieniu śródziemnomorskiej makii, siedział bożek Pan. Szkaradny pół - kozioł, pół - człowiek myślał, jak zdobyć względy pięknej nimfy. Z pustych w środku trzcinowych pędów skonstruował pierwszą fletnię. Zagrał. I stało się: śliczna Dafne zainteresowała się słodkimi dźwiękami instrumentu - spotkała się z Panem.

 

Tymczasem, wiele tysięcy kilometrów na zachód, w rejonie Jeziora Titicaca kondor zgubił kilka piór. Sztywne osie pierza miały na tyle wielką średnicę, iż można było z nich zrobić fujarki. Gdy kilka z nich (każdą o innej długości) połączyło się w zgrabny rząd, powstała pierwsza andyjska zampoña.

 

Skąd się biorą dźwięki?

 

Zampoña, andyjska odmiana fletni Pana, zbudowana jest z piszczałek ułożonych w rząd lub rzędy. Piszczałki najczęściej bywają bambusowe, ale mogą byś też nowocześnie plastikowe, albo strugane z drewna, czy zrobione z pędów trzciny. Najdawniejsze modele wykonywano z piór kondorów, kości i pustych w środku łodyg. Zampoñas przewiązywane są pięknymi szarfami, haftowanymi w indiańskie motywy.

 

Każda z piszczałek budujących instrument ma inną długość i szerokość – od tego zależy wysokość tonu. Piszczałki są zamknięte z jednej strony.

 


Grajek „przedmuchuje” powietrze ponad otwartą stroną, opierając usta o krawędzie otworów – dokładnie tak, jak gra się na pustej butelce. Przeważnie instrument ma 2 rzędy piszczałek. Może grać na nim równolegle dwóch muzyków – instrument wówczas się rozkłada na dwie połowy i każdy dmucha w swoją część; daje to wrażenie stereofonii dźwięku. Powstająca melodia nakłada się na siebie, rozchodzi się, albo jest akompaniamentem do muzyki jednego z grajków z tandemu.

Jeśli grajek jest tylko jeden, zampoña jest złożona, a muzyk ma do dyspozycji dwa rzędy piszczałek – by powstała skomplikowana melodia, muzyk musi czasem „skakać” ustami po przeciwległych krańcach instrumentu. Do takiej wirtuozerii dochodzi się latami.

 

Istnieją dwie główne zasady, o których należy pamiętać robiąc samemu fletnię: po pierwsze – im dłuższe piszczałki, tym niższe dźwięki można wygrywać. Po drugie: cienkościenne piszczałki są wprawdzie bardzo kruche i łatwo je złamać, ale lepiej rezonują, a tony są czystsze, wyrazistsze i niestłumione. Grubościenne piszczałki dają dźwięki stłumione i tubalne.

 

W zmienności siła i dźwięk!

Zampoñas to instrumenty typowe dla andyjskiego folku. Istnieje nawet specjalna jego odmiana, zwana Huayno, gdzie zampoñas są instrumentami prowadzącymi melodię. Szacuje się, że andyjskie fletnie są jednymi z najstarszych instrumentów muzycznych znanych rodzajowi ludzkiemu. Oficjalnie klasyfikuje się je jako aerofony wargowe.

 

Wyróżnia się kilka odmian zampoñas:

 

- Antara – ma zazwyczaj pojedynczy rząd piszczałek, dających dźwięki w skali  pentatonicznej. Zazwyczaj bywa pięknie zdobiona. Jest to prawdopodobnie jedna z najstarszych odmian zampoñas.

 

- Chule – albo ika. Mała, zgrabna, daje dźwięki w wysokiej tonacji.

 

- Malta – bardzo popularna i uniwersalna. Długości piszczałek są na tyle zróżnicowane, że można wygrywać tony niskie oraz wysokie. Doskonały typ dla nowicjuszy gry na fletni.

 

- Senka – to fletnia niskich tonów. Ma długie piszczałki, które wygrywają silne i ostro brzmiące dźwięki.

 

- Semi toyos – fletnia basowa o wyjątkowo długich piszczałkach.

 

Dla dzieci konstruuje się niewielkie, lekkie zampoñas – bywają bardzo pięknie zdobione i kolorowe.

 

Andyjska tradycja nakazuje, by gospodarz imprezy wręczył fletnię zaproszonemu muzykowi – to oznacza szacunek i zaproszenie do gry. Wówczas zampoña staje się najważniejszym elementem fiesty. Zazwyczaj po spotkaniu leży gdzieś w kącie, zapomniana, niejednokrotnie połamana; a jeśli jest w całości – oddaje się ją dzieciom do zabawy. Na kolejne muzyczne spotkanie robi się nowe modele zampoñas.


Uzupełniające się kontrasty

 

Indianie wierzą, iż każda z połówek fletni reprezentuje odmienny rodzaj sił. Dlatego jedną zwie się ira, a drugą – arka. To przeciwstawne moce. Coś jakby ogień kontra woda; męskość kontra kobiecość, niebo kontra ziemia. Pomimo tych różnic, obie połówki fletni doskonale współbrzmią i dzięki temu powstają słodkie, niebiańskie wręcz melodie.

 

Dzięki temu, że grać można na nich w duecie, są świetnymi instrumentami dla zakochanych albo przyjaciół. Można połączyć przyjemność przebywania z bliskimi z pożytkiem, czyli nauką lub doszlifowaniem umiejętności w grze na zampoñas.

 

Synonimy

 

Zampoña to inaczej siku albo panpipe, albo fletnia Pana, czyli panflute. Zwana też jest antarą, syringą. Lokalne społeczności rdzennych Amerykan czy dawnych Europejczyków nazywały ten instrument po swojemu. Zawsze jednak chodziło o zestaw piszczałek, na których wygrywało się słodkie melodie.

 

W renesansowej Europie fletnia była bardzo popularnym instrumentem muzycznym. W Polsce zwano ją multanką i często słychać było jej dźwięk na ucztach dworskich.

 

Zachwyt nad pięknie brzmiącymi zampoñas nie słabnie od wieków. Usłyszeć je można w muzyce Bee Gees, The Beatles i wielu innych, liczących się twórców muzyki, grających w najrozmaitszych stylach i pochodzących z różnych kultur. Bywa, iż muzyk gra jednocześnie na fletni i na bębnie. W jednej ręce trzyma wówczas siku, a dłonią drugiej wybębnia rytm. To jest dopiero sztuka!

"Get the Flash Player" "to see this gallery."


 
SzczyptaSwiata.info, Powered by Joomla!; Joomla templates by SG web hosting
Valid XHTML and CSS. SEO by Artio