| Czerwone fasolki gruczołkowca - nasiona na wagę złota |
|
O tym, jak piękniejsza część naszego gatunku korzysta z zalet roślinnych odważników jubilerskich. I o ekstrawaganckich różańcach oraz seksownych ozdobach.
Azjatyckie początki
Niewielkie nasionka, urzekająco piękne, lśniące najczystszą czerwienią fasolki, od tysięcy lat były szczególnie dobrze znane złotnikom i handlarzom klejnotów w południowo – wschodniej Azji i w Indiach. Służyły jako odważniki, bowiem niewiele różnią sie od siebie wagą i wielkością. Dziś wiemy, że pojedyncze nasionko waży przeciętnie 0,25 – 0,26 grama. Cztery czerwone fasolki położone na wadze złotnika były jednogramową odważką. Nikt z ówczesnych nie kwestionował wskazań takiej wagi i nie posądzał złotnika o fałszowanie wyników. Wreszcie nadszedł czas, kiedy roślina wydająca tak piękne nasiona, doczekała się oficjalnego botanicznego sklasyfikowania i nazwano ją Adenanthera pavonina. Bardziej swojsko określono ją gruczołkowcem, a to z powodu występujących na jej korzeniach maleńkich gruczołów. Adenanthera pochodzi z południowo – wschodniej Azji, ale obecnie zna ją cały świat (a przynajmniej ta jego część zainteresowana naturalną biżuterią, historią handlu lub botaniczną nomenklaturą). Roślinę spotyka się dziś we wszystkich wilgotnych tropikach naszej planety – rośnie w Ameryce Środkowej , na wyspach Oceanii, w Afryce i wszędzie tam, gdzie jest ciepło i pod dostatkiem wody. I wszędzie tam, gdzie ludzie uwielbiają robić i nosić piękną, naturalną biżuterię. To właśnie z powodu ślicznych, czerwonych fasolek do flory wielu rejonów świata wprowadzono gruczołkowca. BotanicznieAdenanthera może być nawet kilkunastometrowym drzewem lub wysokim krzewem. Botanicy sami jeszcze mają problem, czy umieścić ją w rodzinie fasolowatych (owocem jest strąk i ma tzw. brodawki korzeniowe), czy też traktować roślinę jak przedstawiciela mimozowatych (ma przecież podobne prawdziwej mimozie liście i kilka innych cech tej rodziny). I dlatego w tej kwestii jeszcze muszą się porozumieć, a na dzień dzisiejszy funkcjonują dwa obozy: zwolenników fasolowatych i popleczników mimozowatych. Na pewno wszyscy botanicy wiedzą zaś, że gruczołkowiec ma niewielkie, jasne lub żółtawe kwiaty, które przypominają zapachem pomarańczę. Liście są pierzaste, w delikatnym odcieniu zieleni. Adenanthera kwitnie późną wiosną i przywabia chmary owadów. Po ich wizytach pojawiają się strąki – początkowo zielone, z czasem brązowieją, by po całkowitym dojrzeniu ukazać światu i wysypać pod drzewem śliczne, lśniące fasolki. Po takich „opadach” ziemia pod drzewami gruczołkowców wygląda jak usłana pięknym, szkarłatnym dywanem. I nie tylko niektórzy ludzie, zawodowi zbieracze nasion gruczołkowca, czekają na dojrzenie strąków – wyczekują tego też zwierzęta, bo czerwone nasiona to dobra pasza. Ciekawostką jest fakt, że lśniące fasolki są tak twarde, iż by mogły wykiełkować, ich zewnętrzna osłonka musi być uszkodzona: przecięta, spękana lub po „podróży” przez układ pokarmowy zwierzęcia. Człowiek wymyślił, że aby ułatwić kiełkowanie nasion gruczołkowca, można je chwilę obgotować albo lekko zmiażdżyć, albo też zanurzyć na moment w kwasie siarkowym. Na szczęście po fasolki gruczołkowca nie trzeba się wspinać w niedostępne rejony gór – roślina preferuje bowiem niziny i niewielkie wzniesienia do ok. 300 m. n.p.m.; upodobała sobie również wybrzeża. Przeważnie rośnie dziko; jedynie lokalnie jest uprawiana – zazwyczaj sadzi się ją na plantacjach wśród innych roślin uprawnych, np. kawy. Adenanthera daje bowiem swą rozłożystą koroną sporo cienia.
UżytecznieLudzie (prawdopodobnie była to piękniejsza część naszego gatunku) szybko spostrzegli, że urocze, czerwone fasolki, oprócz swych niewątpliwych walorów technicznych jak prawie identyczna waga i wielkość nasion, świetnie nadają się na biżuterię. Nasycony, krwisty odcień fasolek doskonale harmonizował ze smagłą cerą Hindusek i mieszkanek innych tropikalnych rejonów świata. Najpierw więc mieszkanki Azji, a potem, w miarę rozprzestrzeniania się gruczołkowca, elegantki z innych rejonów naszej planety, chętnie stroiły się w naszyjniki, bransoletki, kolczyki, wisiorki wykonane z nasion tej rośliny. Ponadto szykowne, lśniące fasolki świetnie dawało się komponować w wyrobach biżuteryjnych z innymi, naturalnymi materiałami zdobniczymi. O tym, jak urzekająco piękna jest biżuteria wykonana z naturalnych surowców, w tym z nasion gruczołkowca, przekonasz się, odwiedzając nasz sklep. Z intrygujących barwą fasolek wytwarza się również gdzieniegdzie różańce. Czerwone fasolki wyszukują wykwalifikowani zbieracze. Pora żniw to jesień. Dojrzewające strąki trzeba bacznie obserwować: kiedy zaczynają się robić brązowe i lekko pomarszczone, to znak, iż czas rozpocząć ich zbiór. Strąki zbiera się za pomocą specjalnie wyprofilowanych tyczek i ładuje do worków. Następnie dosusza się je w przewiewnym miejscu, a gdy popękają, spośród suchych łupin wyłuskuje się cenne fasolki. By odrzucić egzemplarze suche i puste, masę nasion przedmuchuje się specjalną dmuchawą. Adenanthera ma piękne, czerwone drewno. Bardzo twarde, o ciekawej fakturze, doskonałe na konstrukcje stolarskie, meble, rzeźby, wyroby sztuki użytkowej i elementy wystroju wnętrz. Często drewno gruczołkowca stosuje się w miejsce bardzo drogiego i podobnego surowca z drzewa sandałowego . Z powodu tego, iż drewno gruczołkowca jest bardzo podobne do drewna sandałowca, roślinę zwie się czasem „czerwonym sandałowcem”. Czerwony kolor drewna jest spowodowany obecnością barwnika, który, odpowiednio ekstrahowany, służy duchownym z Indii do malowania sakralnych znaków na czole. Adenanthera pavonina to silnie i szybko rosnący gatunek – nawet intensywna wycinka, by uzyskać drewno na opał nie wyrządza większych szkód. W niedługim czasie wyrastają nowe, zdrowe pędy, które mogą dość szybko utworzyć gęsty zagajnik. Uważa się, iż roślina korzystnie wpływa na glebę, gdyż symbioza z bakteriami, które mieszkają w gruczołach na korzeniach, pozwala zatrzymywać w glebie azot. Liście gruczołkowca to dodatek do paszy, stosuje się je również jako nawóz. Z młodych listków podczas okresów głodu gotowało się strawę, a na wyspach Oceanii zjada się ugotowane fasolki, zwane tam „jedzeniem z drzewa”. Nasiona można też piec i podawać z ryżem. Zawierają sporo białek. Surowe są trujące. Z nasion uzyskuje się też olej do celów przemysłowych. NomenklaturowoGruczołkowiec znany jest pod mnogością nazw. Sage – czyli z arabskiego złotnik, jumbie, circassian (od nazwy mitycznej krainy), carolina, vaivai, kalales, coralin, loka, coral tree, bead tree, i wiele, wiele innych. Jednak przeważnie związanych z czerwonymi, fascynująco lśniącymi fasolkami, które przykuwają natychmiast wzrok, gdziekolwiek by się nie znajdowały: czy w bransoletce na przegubie dłoni, czy okalając szyję cudnymi koralami, czy ściągając spojrzenie na naszyjnik, kusząco zagłębiony w dekolt, albo na przesuwane w czasie modlitwy intrygująco czerwone paciorki różańca.
|




















