| Junco - utalentowany król szuwarów |
|
Jak z patykowatego situ zrobić dzieło sztuki? O brutalnym zmiękczaniu i delikatnym wyplataniu. Junco...
Niektóre zielne formy sitów dorastają do 2 m wysokości. Wyglądem zazwyczaj przypominają trawy: mają wzniesione, wąskie liście (które mogą być silnie zredukowane) i zielone, patykowate łodygi. Mało efektowne i niewielkie kwiaty są obupłciowe i skupiają się w luźnych kwiatostanach. Nasiona to małe, brązowe „łezki” lub migdałokształtne struktury.
Junco z Juncusa (i nie tylko)
Ktoś, kiedyś, bardzo dawno temu wpadł na pomysł, by zielone pędy i liście situ wykorzystać do wyplatania przedmiotów codziennego użytku. (Być może podpatrzył ptaki, które wiją gniazda z pędów i liści sitowia.) Z czasem sztukę tworzenia wyplatanek z situ nazwano j unco ( trudno określić, co w tym przypadku było przysłowiową kurą, a co jajkiem, czyli czy najpierw istniała ludowa nazwa junco i z niej wywodzi się łaciński określnik situ, czy też na podstawie już istniejącego łacińskiego nazewnictwa sitów wymyślono określenie junco ).
Tradycyjna sztuka junco to domena meksykańskich Indian z plemion Kumiai i kalifornijskich rodzin Indian Paipai. Do swoich wyplatanek wykorzystują oni różne gatunki sitów rosnące w Ameryce Środkowej i w Kalifornii. Są to głównie: Juncus acutus z zasolonych mokradeł okolic San Diego, wszędobylski J. effusus w wielu odmianach , oraz J. lessueurii, J. textillis i kilkanaście innych lokalnych gatunków.
Pierwotnie artyści junco wykorzystywali do plecionek tylko sity, a z czasem wprowadzili do swego warsztatu liście palm i włókna innych roślin. Jednymi z pierwszych wyrobów wykonanych metodą junco były prawdopodobnie tradycyjne indiańskie kopulaste czapeczki i niewielkie przedmioty domowe, np. podkładki, miseczki, itp.
Z czasem sztukę junco udoskonalono na tyle, iż wprowadzono niezwykłe wzornictwo, wykorzystujące tradycyjne motywy indiańskiej kultury, łączono włókna wielu roślin i tworzono skomplikowane formy, różnobarwne i w całej gamie rozmiarów. Kiedy do Ameryki zawitali przybysze z Europy, wyroby junco, zdobione dotychczas tylko motywami indiańskimi, zmieniły się – pojawiły się wzory znane ze Starego Kontynentu i nawiązujące do wielu kultur z różnych stron świata.
Jak to się robi?
Choć forma, kolor i wzory ewoluowały w junco na przestrzeni wieków, to jedno zostało niezmienne: sposób tworzenia wyrobów.
Kiedy przychodzi późne lato i jesień, to znak, że pędy situ są już jędrne i dojrzałe. Zaczynają się sitowe żniwa. Po ścięciu roślin podsusza sie je przez 1 dzień na słońcu, a później gotuje przez kilka godzin w wodzie z sokiem cytrynowym. Potem wywiesza się pędy do ocieknięcia i zostawia do wysuszenia. Następny krok to umieszczenie pęków sitowia w specjalnej suszarce i okadzenie dymem z siarką. Później częściom situ funduje się kąpiel w wodzie: pędy myje się tak długo, aż woda będzie zupełnie czysta. Po dokładnym wysuszeniu roślin na słońcu, znów traktuje się je roztworem wody i soku cytrynowego, a potem dymem siarkowym. Teraz następuje ostateczne, dokładne suszenie i oto produkt do wyplatanek jest już gotowy.
Choć artyści wyplatający przedmioty z junco przeważnie robią je w naturalnych kolorach włókien roślinnych, to spotyka się też przepiękne, wielobarwne formy. Włókna używane w junco można bowiem barwić na pożądany kolor, gotując elementy roślinne w roztworze farby.
Tradycyjne wyplatanki z j unco powstają w ten sposób, że wokół elementów bazowych, tzw. zwojów pierwotnych (zazwyczaj jest to pęczek sztywnych pędów trawy, np. Muhlenbergia ) owija się spiralnie włókna tworzące zwój wtórny, który tworzy właściwą strukturę przedmiotu.
Jeśli artysta nie stosuje barwionych elementów, to może tworzyć wzory w wyplatance dzięki zastosowaniu włókien z gatunków, których naturalny kolor to kremowy, brązowy lub miodowy.
Ciekawostki
Nie tylko w Ameryce Środkowej robi się wyplatanki z junco. Sit wykorzystują też ludy Afryki, Australii, a w Japonii robi się zeń słynne na cały świat maty tatami (na wielkich krosnach zazwyczaj pracuje dwoje ludzi: jeden dba o właściwe ułożenie poprzecznych włókien sitowia, a drugi porusza specjalnym dociskaczem w górę i w dół, by uzyskać ścisłą strukturę maty). Potomkowie samurajów zawieszają te maty na ścianach mieszkań, traktują je jako rolety przeciwsłoneczne, a przede wszystkim kładą je na podłogach. Maty wyciszają bowiem pomieszczenie i sprzyjają wypoczynkowi, medytacjom, a także celebracji picia herbaty podawanej przez uczynne gejsze. Europejczycy i Amerykanie uwielbiają na matach tatami wypoczywać na plaży.
Sit to nie tylko materiał na piękne wyplatanki. Wykorzystuje się go też w medycynie tradycyjnej, jako sprawdzony środek leczący biegunki, o działaniu moczopędnym i wstrzymującym menstruację.
Dekoracyjne, sztywno wyprostowane, albo wijące się w naturalnych skrętach pędy różnych odmian situ to doskonała ozdoba wielu ogrodów i oczek wodnych. Architekci krajobrazu projektując nasadzenia wokół oczek wodnych, albo rosnące na terenach podmokłych, zazwyczaj umieszczają sit wśród innych roślin z zarośli przybrzeżnych.
Ze względu na to, iż ktoś bardzo spostrzegawczy zauważył kiedyś pewne podobieństwo kwiatostanów sitów i palmowych, do dziś w niektórych rejonach zajmujących się wyrobem wyplatanek z włókien roślinnych określa się sity mianem „palm Juncus”.
Trochę o tradycji i nowoczesności
Gdyby nie pomysł, by zainteresować szerzej ludzi tradycyjnym rękodziełem Indian, być może umiejętność wyplatania niezwykłych przedmiotów z situ poszłaby w zapomnienie. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu piękne plecionki z Juncusa wykonywało tylko niewielkie grono najstarszych członków rodu Indian Kumiai oraz Paipai. Dziś sztuka junco należy do szybko rozwijającego się rzemiosła, przekazywanego wśród Indian z pokolenia na pokolenie. Turyści poszukują pięknych i niepowtarzalnych przedmiotów z włókien roślinnych: dekorują nimi kuchnie, salony, kupują zestawy meblowe z junco , ozdabiają nimi tarasy, ogrody. Zakładane są stowarzyszenia miłośników sitów i junco , powstają narodowe programy ochrony i rozpowszechniania kultury indiańskiej ze szczególnym uwzględnieniem rzemiosła junco. A sam sit stał się rośliną uprawianą w wielu rejonach świata – z pożytkiem dla środowiska naturalnego i dla ludzi, którym zapewnia źródło utrzymania i umożliwia krzewienie i kultywowanie wielowiekowych tradycji.
|



















