| Mastate - fascynujące kreacje z kory drzew |
|
Gdyby na jakimkolwiek pokazie mody zaprezentowano strój wykonany techniką mastate, z pewnością zostałby okrzyknięty topowym modelem i nowatorskim odkryciem sezonu. Tymczasem...
Tradycja mastate
Mastate, czyli odpowiednio spreparowana i malowana kora drzew, to sztuka znana już od tysiącleci Indianom z ludu Guaymi (inaczej Ngobe), zamieszkujących Kostarykę. To sztuka w pełni użytkowa, ponieważ wyroby z mastate to ubrania, nakrycia na łóżka, kapy kanapowe i makaty ścienne. Niegdyś, za czasów konkwisty również, odzież z mastate noszono na co dzień. Bywało, że wiele rejonów lasów tropikalnych posiadało „łyse polany”, powstałe na skutek masowej śmierci pozbawionych kory drzew. Dopiero, gdy rozpowszechniły się uprawy bawełny i udoskonalono metody wytwarzania ubrań z włókien tej rośliny, odzież z mastate odeszła do lamusa. I niewiele brakowało, by sama technika wytwarzania przyodziewku z kory drzew również poszła w zapomnienie. Przed II wojną światową tylko mała grupa osób znała tajniki preparowania i malowania płacht kory drzewnej. Dzięki staraniom wielu pokoleń pasjonatów, udało się odtworzyć prawie zapomnianą technikę rękodzieła i pomóc jej rozwinąć się na nowo, z zachowaniem tradycyjnych „norm” wykonywania pięknych egzemplarzy mastate. Mastate bowiem wykonuje się w ściśle określonych porach roku: zazwyczaj po żniwach i po pracowitych dla plemienia okresach. Preparowanie kory i jej ozdabianie wymagają czasu, ogromnej cierpliwości i doskonalonych całymi latami umiejętności. To nie jest rękodzieło dla niecierpliwych. Wymaga skupienia i twórczego nastawienia do zadania. Często Guaymi zbierają się w jednej chacie i grupowo wykonują mastate. To wzmacnia ich poczucie wspólnoty, zacieśnia więzi rodzinne, pozwala na wymianę doświadczeń oraz sprzyja kultywowaniu tradycji – niekończące się opowieści o dawnych czasach są świetnym podkładem „dźwiękowym” podczas pełnej skupienia pracy nad mastate. Choć odzież z kory drzew noszą dziś głownie kobiety i one również zajmują się jej szyciem, to panowie bardzo często malują mastate, decydując tym samym o charakterze płachty kory i jej wzornictwie. Jak powstaje mastate?To kilkuetapowy proces. Przeważnie zaczyna się od ... wędrówki w poszukiwaniu odpowiedniego drzewa o odpowiedniej korze i odpowiedniej średnicy pnia.
- jaskrawo żółtym, który uzyskuje się z gotowanego proszku z korzeni dzikiego imbiru; Przeważnie, by uzyskać barwniki, miażdży się w drewnianych moździerzach części roślinne, powstałą pulpę zalewa się wodą i zostawia do naciągnięcia. Barwnik przechodzi wówczas do roztworu wodnego, który po zlaniu i odparowaniu nadmiaru wody daje przyzwoitej jakości farbę roślinną. Mastate maluje się albo bezpośrednio palcami, albo patyczkiem owiniętym w szpagat, albo kawałeczkiem chłonnej szmatki, co chwila maczając „przybory” malarskie w maleńkim pojemniczku z farbą. Bywa, że dla podkreślenia, poprawia się pewne linie czy kontury. Nie miesza się jednak kolorów. Dobrze spreparowana kora to świetny i chłonny podkład dla naturalnych farb roślinnych. I jeśli tylko została dobrze oczyszczona z niepotrzebnych włókien, nie różni się zasadniczo fakturą od samodziałowych tkanin. RozmaitościDawno temu tradycyjne mastate obfitowało w symbole, motywy roślinne i zwierzęce; czasem pojawiały się geometryczne esy – floresy, ale i one miały ukryte znaczenie. Współcześni twórcy malowanej kory sięgają do wzornictwa przodków, ale i unowocześniają style mastate. Można więc spotkać modele z mieszanką symboli religijnych: od chrześcijańskich krzyży, przez indiańskie symbole bóstw i tajemne znaki szamanów. Są też nowoczesne, w stylu, hm.. nazwijmy to etno – techno, gdzie ornamenty geometryczne przyprawiają o oczopląs, a kolory dobrano na zasadzie szalonego kontrastu. Są też i takie mastate, które do złudzenia przypominają fabrycznie drukowaną tkaninę w „łączkę”, albo nasuwają skojarzenia z buddyjskimi mandalami. Dobór wzorów i kolorów to kwestia gustu, fantazji i czasem poczucia humoru twórcy malowanej kory. Niezmienne zostają tylko wyznaczniki jakości: pierwszorzędne mastate jest delikatne, ale mocne. Kolor kory zależy od gatunku drzewa, z którego pochodzi: oscyluje między złamaną bielą a ciemnym brązowym. Mastate to bez wątpienia piękne rękodzieło. Szkoda tylko, że nie nadaje się do prania w pralce...
|



















