| Otavaleño - modelowi Indianie z Ekwadoru |
|
Bystrzy, eleganccy i jak z żurnala: Otavaleños z Otavalo – nawet służąc w armii noszą tradycyjny strój i kruczoczarne warkocze. Największy biznes robią na plemiennych korzeniach.
Modelowi Indianie z Ekwadoru
Poznajmy się, potargujmy i porozmawiajmy
Indianie Otavalo, Otavaleños – rdzenni mieszkańcy ekwadorskiej prowincji Imbabura, położonej w północnej części kraju. Bezpośredni potomkowie Inków, którzy przejęli i wciąż tworzą wielosetletnią kulturę i tradycję indiańską. Na zajmowane obecnie tereny przodkowie Otavaleňos przywędrowali podobno ponad tysiąc lat temu z rejonów położonych trochę bardziej na północ od Imbabura.
Ekwador zamieszkują trzy duże grupy Indian - Otavaleños tworzą jedną z nich, skupiając się głównie w okolicach niewielkiego miasteczka Otavalo, leżącego niedaleko Quito – stolicy Ekwadoru. Otavalo, pomimo tego, iż rozlokowane malowniczo w zielonej dolinie Valle del Amanecer, leży jednak dość wysoko, bo prawie 2500 m npm. Zamieszkuje je około 30 tysięcy ludzi, z czego ponad 70% to Indianie – to bardzo duży odsetek rdzennych mieszkańców w stosunku do ogółu ludności zamieszkującej mieścinę. Wokół miasteczka skupia się kilkadziesiąt niewielkich wiosek, zamieszkanych przez kolejne 30 tysięcy Indian.
Główny dzień targowy to sobota, ale targowisko funkcjonuje cały tydzień – przybysze z zewnątrz wszak wędrują po mieście każdego dnia!
Wyroby sprzedawane na słynnym w świecie targu w Otavalo, wytwarzane są w okolicznych wioskach. Są to tzw. wioski artystyczne, w których całe rodziny zatrudnione są przy wyrobie rękodzieła. Bywa, iż mieszkańcy danej wioski specjalizują się w wytwarzaniu jednego rodzaju artykułów. Są więc wioski w których wyplata się przeróżne koszyki, w innych siołach tka się maty, dzierga poncza, itd. Przybysze odwiedzający te wioski mogą towar zakupić bezpośrednio u wytwórcy – co oczywiście bywa o wiele tańszym rozwiązaniem, niżeli zakup w droższym Otavalo.
Z Otavaleños najlepiej porozumieć się po hiszpańsku – to ich język urzędowy, lub mówiąc ich narodowym językiem keczua (używa się go w domu, a i coraz częściej w urzędach). Niektórzy znają francuski lub angielski. Przeważnie są dwujęzyczni i bardzo bystrzy, więc nawet cudzoziemiec nie będzie miał problemów z komunikowaniem się.
Elegancja Otavaleňos
Indianie Otavalo są bardzo przywiązani do swoich tradycji i kultury. Dla każdego prawdziwego Indianina jednym z najważniejszych elementów akcentujących jego tożsamość narodową jest strój.
Pod tym względem Otavaleños są bardzo drobiazgowi (a przez to doskonale rozpoznawalni): mężczyźni noszą białe koszule, błękitne poncza, białe spodnie z ciemnymi paskami i obowiązkowo fedorę – filcowy kapelusz z rondem, spod którego wystaje długi, kruczoczarny warkocz. Długie, wypielęgnowane włosy to powód do dumy i mężczyźni przywiązują wielką wagę do ich wyglądu.
Otavaleňos do tego stopnia szanują swój narodowy strój, iż nawet służąc w armii zachowują przywilej ubierania się po swojemu i nie muszą obcinać warkoczy.
Przeobrażenie
Otavaleňos od zawsze byli zarówno rękodzielnikami, głównie tkaczami, oraz farmerami. Kiedy ich przodkowie przywędrowali w okolice dzisiejszego Otavalo, byli przede wszystkim rolnikami, uprawiającymi kukurydzę, zboża, fasolę, ziemniaki i inne rośliny. Tkactwo i pozostałe formy rękodzielnictwa stanowiły ich zajęcia dodatkowe.
Otavaleños wykorzystali daną im szansę: pracowali pierwotnie na maszynach pozostawionych na terenach dawnych hacjend i tworzyli niezliczone ilości swych tradycyjnych wyrobów, sprzedając je coraz liczniejszym turystom. Ich majątki rosły; rosły też szanse na odzyskanie utraconej ziemi i coraz sławniejsze stawało się niewielkie Otavalo.
Bogacenie się Otavaleños pozwoliło na kształcenie dzieci, wzrost poziomu życia i poprawę warunków higieniczno – zdrowotnych społeczeństwa.
Choć nie wszystkim rodzinom powodzi się wyśmienicie, to na pewno ci, którzy pracują, nie żyją poniżej granicy ubóstwa.
Nie wszyscy Otavaleños zajmują się rękodzielnictwem. Część zajmuje się hodowlą zwierząt, a niektórzy żyją z upraw fasoli, ziemniaków, kukurydzy i innych rodzajów roślin. Kupując od Indianina płody rolne, ma się pewność, iż pochodzą z czystych upraw ekologicznych: gospodarze stosują bowiem tylko naturalne metody nawożenia i płodozmian. (To dobra wiadomość dla wszystkich zażartych przeciwników genetycznie modyfikowanej żywności i przenawożonych marchewek!)
Modelowi...
Ponieważ są przykładem ludu, który utożsamia się ze swoimi korzeniami kulturowymi, czerpie z nich siłę i robi na tym całkiem niezły interes, nie zatracając przy tym całego piękna duchowego tradycji.
Zakładają grupy tematyczne, które jeżdżą po świecie i propagują dorobek potomków Inków: pokazują wyroby (które można wówczas zamówić lub zakupić za całkiem niemałe pieniądze) i prezentują na spektaklach tradycyjne tańce, muzykę i zwyczaje. To też całkiem niezły sposób zarobkowania, który wychodzi na dobre i prezenterom, i odbiorcom informacji. |



















