| Palma de Werregue - skarb ludu Waunana |
|
Im cieniej - tym lepiej, czyli o nieprzemakalnych słomkowych dzbanach na wodę, emocjach Indianek oraz wielu miesiącach pracy i setkach tysięcy włókienek w misce.
Wilgotne odludzia
Tysiące kilometrów stąd, na w północno – zachodniej Kolumbii, w departamencie Chocó, zagubiona wśród bujnej roślinności tropikalnej dżungli, leży niewielka osada – Pichima. Najwygodniej dostać się do niej (i najprościej) – drogą rzeczną. Zamieszkuje ją niezwykłe plemię Indian zwanych Waunanas lub Noanama, lub też Woun – Meu. Członkowie plemienia są rdzennymi mieszkańcami terenów Ameryki Południowej położonych w dolinach rzeki San Juan, zwanej też Rio Atrato. I chociaż niegdyś lud ten był liczniejszy, dziś w tamtych okolicach żyje około 2 500 Indian Waunanas. Ludzie ci nie mówią po hiszpańsku (choć to urzędowy język w Kolumbii), ale posługują się swoim dialektem, należącym do rodziny języków chocó.
Kolumbijski departament Chocó posiada jeden z najwyższych w świecie wskaźników rocznej ilości opadów. Ta informacja nie powinna zaskakiwać, gdyż tereny te porośnięte są wilgotnym lasem tropikalnym, gdzie regułą są codzienne nawet, dość obfite opady deszczu. Pichima ponadto leży bardzo blisko Oceanu Spokojnego, więc wpływy prądów pacyficznych wodnych oraz powietrznych, dodatkowo potęgują ilość wilgoci w powietrzu.
Werreque czyli Astrocaryum, czyli mocora
Skoro las tropikalny, to i bujna roślinność; w dodatku bardzo zróżnicowana biologicznie. Jednak wśród wielu gatunków drzew, naszą uwagę skupia jeden z gatunków palmy, zwany przez Waunanas palma de werreque. Według naukowej taksonomii to Astrocaryum standleyanum. Zwana jest też Güérregue, palma negra, chunga, black palm, mocora, giwa, piquingua i Panama star – nut – palm. Występuje m. in. w lasach porastających żyzne doliny rzeki San Juan, a także wzdłuż wybrzeży oceanicznych Panamy, Kolumbii i Ekwadoru. Zasiedla głównie doliny, porośnięte lasem monsunowym, ale spotyka się ją również nawet na wysokości 500 m n.p.m. Rośnie raczej w młodych lasach, niż w starszych; na terenach, gdzie temperatura osiąga średnio 25 stopni Celsjusza (nie toleruje chłodu i nawet podczas niewielkich mrozów może obumierać). Uprawia się ją również na wielkich plantacjach. Astrocaryum dorasta do 20 metrów wysokości, a średnica pnia przeważnie nie przekracza 20cm. Kiełkuje dopiero po 3 latach od chwili, gdy nasienie upadnie na ziemię. Młoda palma rośnie przez 20 lat (albo i więcej), by dopiero po tym czasie zaznaczył się wyraźny pień. Kłodzina dorosłej palmy ma charakterystyczne, spłaszczone kolce, gwiaździście umieszczone na korze. Są to bardzo groźnie wyglądające struktury – mają 20 cm i mogą bez problemu przebić podeszwę butów. Ich zadaniem jest ochrona pąków liściowych i pędowych oraz pnia. Długie na 3 – 4 metry, pierzaste liście są zielone z wierzchu, a lekko siwawe od spodu; z każdej strony mają po około 100 pojedynczych „piórek”. Werregue kwitnie w porze deszczowej – kwiaty osadzone są na sterczących pomiędzy liśćmi groniastych kwiatostanach. Kiedy tworzą się owoce, nowo powstały owocostan ugina się pod ich ciężarem i dlatego spomiędzy pióropusza liści zwisają później kiście pomarańczowych gron. W każdej wiązce jest około 400 niewielkich (ok. 6 cm długości i 3 cm średnicy), owalnych owoców zakończonych z jednej strony niewielkim dziobkiem. Pomarańczowa skórka skrywa smaczny, takiegoż koloru, jadalny miąższ. W zależności od stopnia dojrzałości, miękisz owocowy może mieć od 0,9% do nawet 4,5% alkoholu! Jako, że owocami zajadają się różne zwierzęta, widywano trochę „podchmielone” słonie czy tapiry po konsumpcji większych ilości bardzo dojrzałych owoców palmy chunga. Wyplatane emocje
Palma mocora to jedna z najważniejszych gospodarczo roślin Kolumbii i Panamy. Jej drewno to dobry materiał na stolarskie konstrukcje; służy też jako opał. Jadalne owoce i młodziutkie łodygi są karmą dla zwierząt, a ludzie spożywają je albo na surowo, albo duszone w różnych potrawkach. Z suchej skorupy owoców Indianki wykonują bransoletki. Liśćmi kryje się dachy chat, a niektóre plemiona wykonują z nich egzotycznie wyglądające spódnice. Z liści pozyskuje się jednak przede wszystkim włókno – to właśnie jest najcenniejszy dar palmy werregue. Z tego włókna Indianie wyplatają przepiękne przedmioty codziennego użytku, zwane przez tamtejsze ludy hösig di. Liście palmy ścina się, wycina z nich nerwy, starannie oczyszcza je najpierw ręcznie, skrobiąc nożem, a później długie palmowe włókna myje się w rzece, dodatkowo czyszcząc je naturalnym mydłem. Po usunięciu z włókien wszelkich niechcianych fragmentów, starannie się je rozkłada na słońcu i suszy. Kiedy są suche, delikatnie rozdziela się włókno na cieniuteńkie sznureczki, z których później kobiety Waunanas wyplatają śliczne koszyki, talerzyki, dzbany czy miseczki. Włókna można też barwić naturalnymi roślinnymi barwnikami. Naturalne włókno ma barwę kremowo – słomkową, a barwione mogą występować w wielu odcieniach brązu, czerwieni, żółtego, czy czarnego. Wielu rękodzielników wyplata też z włókna Astrocaryum mocne liny okrętowe i delikatne moskitiery. Zdarza się również okazyjnie kupić wspaniałe hamaki z drewna i włókna palmy werregue. Sztukę wyplatania przekazuje się u Indian Waunanas kolejnym pokoleniom. Już od najmłodszych lat dziewczęta uczą się misternie pleść włókna. Po wielu latach praktyki potrafią wytwarzać naprawdę cudowne przedmioty. Każda wykonana przez Indianki rzecz ma swój niepowtarzalny wzór. Włókna do plecionek są tak cieniutkie, a wzory tak misterne, że wytworzenie pojedynczej miseczki czy dzbana może zajmować kobiecie, zależnie od rozmiaru i kunsztowności splotu, od 1 do nawet 6 miesięcy! W każdym przedmiocie widać ducha i emocje indiańskiej artystki – są to więc wyroby zawsze niepowtarzalne i oryginalne. Plecionki najczęściej wykonywane są tradycyjną techniką spiralnego splotu włókien. Niegdyś na co dzień używano przedmiotów wyplatanych z włókna palmy werreque. Przenoszono w nich nawet wodę, ponieważ wnętrze dzbanów wyściełano pszczelim woskiem, przez co naczynie stawało się całkowicie szczelne. I choć do dziś Indianie Waunanas używają w gospodarstwie domowym naczyń plecionych z włókna palmy, to jednak zastępują je wyroby gliniane, bądź też stalowe. Tradycja wyplatania kunsztownych przedmiotów jednak wciąż pozostaje żywa, a zachwycające naczynia stały się znane na całym świecie. Dekoruje się nimi stoły, przeznaczając im rolę oryginalnej i pięknej zastawy, ozdabia ściany, wieszając tam płaskie, ślicznie plecione talerzyki, a także ustawia się je na meblach, gdzie są dekoracją samą w sobie, lub wypełnia je owocami, cukierkami czy bakaliami.
Któż nie lubi uczucia, że przedmioty, którymi się otacza są niepowtarzalne i zawsze najwyższej jakości? W przypadku prześlicznych naczyń z włókna palmy de werreque można być tego pewnym, a nawet mieć świadomość, że pewna Indianka z ludu Waunanas na wykonanie przedmiotu poświęciła kawałek swojego życia i wplotła weń swoje emocje. |



















