• O szczypcie
  • Jak nas znaleźć
  • Forum
  • Do poczytania
  • Przejdź do sklepu SzczyptaSwiata.pl
Tamaryndowiec, czyli o małpiej i ludzkiej uciesze z indyjskich daktyli

Tamaryndowiec, wiecznie zielony bywalec tropików, dostarcza pożytków we wszelkich możliwych fizycznych stanach skupienia: płynnego, gazowego i stałego; oraz pulpy – gęstego, półpłynnego skarbu.

 

Czwarty stan skupienia: pulpa

 

Na przełomie wiosny i lata, w pięknych, rozłożystych koronach tamaryndowców indyjskich (Tamarindus indica) trwają małpie zawody. Każdy z uczestników tego niezwykle krzykliwego spektaklu stara się zebrać i spałaszować jak największą ilość soczystych strąków, w których skrywają się niewielkie nasiona, pełne aromatycznej, kwaskowo – słodkiej pulpy.

Przedmioty rywalizacji, czyli owoce tamaryndowca, zwane też indyjskimi daktylami, to nie tylko małpi przysmak. Pyszną pulpę zajadają miliony rozsmakowanych w niej ludzi z całego świata. Jeśli należysz do wielbicieli sosów Worcestershire albo brązowego, niderlandzkiego HP, to wiedz, iż specyficzny bukiet smakowo – zapachowy zawdzięczają one sporemu dodatkowi pulpy z tamaryndowca.

  

Pulpa – zawiesista zawartość dojrzewających nasion tamaryndowca, początkowo jest zielona i cierpka. Świetnie czyści się nią wówczas wszystkie rodzinne srebra, zaśniedziałe oraz zmatowiałe sztućce i mosiężne relingi.

 

Im bardziej dojrzałe strąki, tym smak pulpy łagodniejszy i słodszy. Kiedy lekko spłaszczone nasiona są w odpowiednim momencie dojrzałości, wyłuskuje się je ze strąków, zalewa wrzątkiem i wytłacza z nich półpłynną, smakowitą zawartość. Pulpę pakuje się później do słoików oraz puszek, by każdy smakosz mógł ją kupić w pobliskim markecie. Oczywiście, południowoamerykańskim albo azjatyckim markecie, bo w Europie pasteryzowaną pulpę z nasion tamaryndowca trudno dostać – poza Holandią jest praktycznie niedostępna.

 

Z pulpy tamaryndowca robi się pyszne syropy – dodatek do deserów; wymieszana z perlistym winem musującym daje wspaniale orzeźwiający w upały sorbet, a wymieszana z wodą i cukrem, smakuje podobnie do przetartych jabłek.

 

Niekulinarne pożytki z pulpy to stosowanie jej do pozyskiwania barwnika, którym farbuje się domowej roboty wełniane koce, kilimy i ubrania; służy do odbarwiania jedwabiu z koloru indygo na zielony oraz wybielania liści palmowych, z których później powstaną niezwykłe wyplatane koszyki, szkatułki i maty.

 

Utwardzanie

 

Kiedy strąkom pozwoli się jeszcze kilka tygodni dojrzewać na drzewie, nasiona twardnieją i stają się szkliste i połyskliwe. Tracą mnóstwo wody, pulpa ulega silnemu zagęszczeniu; soczysty do tej pory strąk robi się włóknisty i brązowy, a następnie pęka. To znak, że nasiona są w pełni dojrzałe, a tamaryndowiec właśnie wysypuje swe cenne, roślinne koraliki. Na ten czas czekają wszyscy artyści, tworzący przepiękną biżuterię z nasion. Zręcznie przekłuwają na wylot każde ziarenko, nawlekają je w kombinacjach z miriadami innych nasionek na naturalne sznurki i tak powstaje kolekcja ozdób zawierających m.in. fasolki z tamaryndowca.

 

Biżuterią z nasion tamaryndowca cieszyły się wpierw tylko mieszkanki Azji – stamtąd bowiem pochodzi omawiany gatunek. Po odkryciu Ameryki, tamaryndowca szybko wprowadzono w tropiki nowo poznanego lądu, a twarde, szkliste nasiona wzbogaciły kolekcję ziarenek wykorzystywanych przez zmyślnych Indian do produkcji ozdób. Jak śliczne mogą to być cacka, przekonasz się, zaglądając do naszego sklepu

 

Wykorzystać do cna

 

A da się sporo spożytkować z tamaryndowca: liście, korę i nasiona wykorzystuje się z powodzeniem w medycynie ludowej, wspomagając leczenie pospolitych dolegliwości gastrycznych i w malarii. Zmacerowane liście są naturalnym, wysokoazotowym nawozem, stosowanym na plantacjach tytoniu; z prostych, smukłych gałęzi robi się artystycznie ozdabiane laski, wiotkie witki zaś przypominają, czasem dotkliwie, o istnieniu dyscypliny – służą bowiem do wymierzania kar cielesnych; bywają też używane przez mnichów do biczowania.

 

Proszek z nasion służy jako zagęstnik do sporządzania wsadu do fajerwerków; bywa używany jak krochmal, szczególnie do tkanin bawełnianych, z juty i wiskozy – jest wielokrotnie skuteczniejszy od skrobi z mąki kukurydzianej. Sproszkowane części tamaryndowca dodaje się do gum i klejów roślinnych, do barwników farbujących skóry, plastiki i do koloryzacji tuszy do papieru. Wytłaczany z rośliny olej to świetny nabłyszczacz i pokost, który stosują artyści tworzący lalki i rzeźby lokalnych bożków.

 

Drewno tamaryndowca ma piękną żółtawo – czerwoną barwę i interesującą strukturę, jest bardzo twarde i odporne na ataki insektów i pleśnienie – to świetny materiał na meble i stolarkę wykończeniową.

 

Tamandrynowiec - owocTamaryndowiec, wiecznie zielony bywalec, obecnie już wszystkich, tropików świata, rośnie dziko wszędzie tam, gdzie nie brak mu wilgoci i słońca. Kiedy jest za sucho, po prostu gubi liście. Jeśli trafi na podatny grunt, wyrasta na potężne, ponad 20 metrowe drzewo, które daje wiele cienia, przywabia w porze kwitnienia roje spragnionych nektaru pszczół, a podczas owocowania staje się terenem małpich figli i areną rywalizacji o soczyste strąki.

 

Asam, sampaloc, imli, tamarind – jakkolwiek by go nie nazywać, jest to na pewno jeden z cenniejszych gatunków, dostarczających człowiekowi i innym stworzeniom wielu pożytków we wszystkich stanach fizycznego skupienia: płynnego - nektaru, gazowego - aromatu kwiatów, stałego – kory, nasion, gałęzi, drewna; i pulpy – czyli gęstego, półpłynnego skarbu.

 

 
SzczyptaSwiata.info, Powered by Joomla!; Joomla templates by SG web hosting
Valid XHTML and CSS. SEO by Artio