| Tykwa - nachnienie dla "mate burilado" |
|
Owoce tykwy miewają tak ponętne kształty, iż niejedna modelka mogłaby pozazdrościć im „figury”! Cenne: chronią męskie klejnoty; świetne do popijania z nich yerba mate, robienia roślinnych kraszanek i nauki pływania.
Mate, inaczej kalebasa, znaczy tykwa...
Słowo burilado pochodzi od określenia czynności wykonywanych za pomocą pewnego rodzaju narzędzia tnącego podobnego do specjalnego noża lub dłuta. Co zatem łączy tykwę z dłutem? Aby poznać odpowiedź, trzeba się cofnąć w czasie około 5 tysięcy lat, do mniej więcej 3000 – 3500 tysięcznego roku przed naszą erą. To wówczas, prawdopodobnie, na terenach, gdzie dziś żyją Peruwiańczycy, pojawiła się umiejętność wykonywania przepięknie zdobionych przedmiotów z twardej skorupy dyni, a później z tykwy. O szczegółach związanych z tą niezwykłą techniką dowiesz się z artykułu o mate burilado – znajdziesz go w innym miejscu Szczypty Świata. Teraz bliżej poznasz tykwę.
Tykwa to roślina należąca do dyniowatych; pochodzi prawdopodobnie z tropików Azji i Afryki, ale już przed kilkunastu tysiącami lat uprawiano ją w Ameryce. Jednoroczna, jednopienna (czyli pojedynczy egzemplarz wytwarza tylko kwiaty męskie albo tylko żeńskie), silnie rośnie tworząc płożące lub pnące pędy. Jest przez to bardzo żarłoczna i potrzebuje wielu składników odżywczych do wzrostu (co zresztą jest cechą wszystkich dyniowatych, bo niby z czego mają powstać ogromne owoce?). Udaje się najlepiej na terenach nizinnych, gdyż ziemia jest tam przeważnie żyzna i dobrze nawadniana. Piękne, duże, klapowane lub okrągłe liście, roztarte w dłoniach, wydzielają przyjemny aromat piżma. Nie sposób przeoczyć dużych, wełnisto owłosionych, białych kwiatów - mają bowiem od 5 do 25 cm długości! Jednak największą atrakcją tykwy są wielokształtne, pokryte zielonkawą skórką, różnych wymiarów owoce z typu jagodowych. Natychmiast przyciągają uwagę wielkością i przedziwnym wyglądem butelek czy menażek. By było jeszcze dziwniej, „programuje” się kształty owoców: w różnych stadiach ich rozwoju: obwiązuje się je nicią czy drutem i w ten sposób powstają, fantastyczne nieraz, formy owoców kalebasy. Rekordzistką wśród tykw, jeśli chodzi o wielkość owoców, jest Lagenaria leucantha – jej jagody mają nawet 1,5 m długości. Wnętrze każdego owocu jest soczyste i jasnozielone, z brązowymi pestkami. Miąższ młodziutkich tykw jest jadalny i smaczny – przyrządza się zeń sałatki, dusi w potrawkach, suszy lub konserwuje. Starsze okazy nabierają niesmacznej goryczki, a nawet mogą być trujące. Ciekawą cechą miąższu tykwy jest jego powolne zanikanie w miarę dojrzewania owoców. Kiedy jagoda tykwy jest całkowicie dojrzała, w jej wnętrzu nie ma miąższu; pozostaje jedynie twarda łupina z nasionami wewnątrz. Stopień dojrzałości owoców sprawdza się w bardzo prosty sposób: stuka się w skorupkę, a gdy wydaje ona charakterystyczny odgłos „pustej skrzyni”, to znak, iż nadszedł czas zbiorów. Owoce odcina się, pozostawiając kilkucentymetrową szypułkę, selekcjonuje według wielkości i kształtów i decyduje, na co przeznaczy się poszczególne okazy. Mają bowiem wiele zastosowań. Z wydrążonych owoców, zwanych kalebasami, wyrabia się naczynia na różne płyny: przechowuje się w nich wodę, olej czy wino. Mniejsze służą jako nietłukące się, lekkie kubki na napoje. I co ciekawe, przechowywane w nich płyny długo pozostają chłodne – tę właściwość cenią wszyscy, którzy pracują w upalnym, peruwiańskim słońcu. Skorupy tykwy nie są niszczone prze termity, co jest bardzo ważne w klimacie tropikalnym, więc można w kalebasach długo trzymać ziarna, mąkę lub bakalie, a nawet słodycze. Ze względu na swoje specyficzne kształty, owoce tykwy stosuje się do wyrobu zabawek, sztućców, abażurów, koszyczków, dzwoneczków i wielu innych przedmiotów sztuki użytkowej i wystroju wnętrza. Ze względu na to, iż wydrążona tykwa wydaje specyficzny dźwięk, jest świetnym materiałem na różne instrumenty. Powstają z niej marakasy, guiro, gwizdki, flety i wiele innych. Lekkie skorupy łatwo unoszą się na wodzie, są więc idealną pomocą dla dzieci w nauce pływania. Kalebasy mają też absolutnie niecodzienne zastosowanie: u niektórych plemion służą jako ochronki na penisy. Tykwa to roślina niezwykła, która towarzyszy człowiekowi od tysiącleci. Daje pożywienie, dostarcza surowca na przepiękne wyroby sztuki zwanej mate burilado, dekoruje ogrody i pozwala na zapewnienie bytu tysiącom rodzin, które znajdują pracę na farmach uprawowych, w warsztatach artystycznych lub przy sprzedaży wykonanych z niej przedmiotów. |




















