| Z achirą na strzelnicę i na stolnicę |
|
Jak z nasion zrobić amunicję? Podręcznik partyzanta.
Ostra amunicja z nasion
Wbrew pozorom to nie żart – chodzi bowiem o nasiona kanny, inaczej paciorecznika, czyli rodzaju Canna, zwanego w Kolumbii achira (w niektórych rejonach to określenie dotyczy tylko jednego gatunku C. edulis, a w innych – wszystkich lokalnie występujących gatunków kanny). Nasiona kanny niegdyś (głownie w czasach zdobywania Dzikiego Zachodu) były stosowane jak, całkiem skutecznie działająca, namiastka śrutu. Piekielnie twardymi, idealnie kulistymi ziarenkami o stalowym połysku nabijano ówczesną broń palną.
Wystrzałowa biżuteria
Nasiona kanny, pomimo niewielkich rozmiarów, są niewątpliwie jednymi z najpiękniejszych ziaren – ciemne, połyskujące kuleczki z powodzeniem nadają się na wszelką biżuterię, koralikowe aplikacje zdobnicze i gustownie prezentujące się różańce. Największymi producentami ozdób z achiry są południowoamerykańscy Indianie, a także Hindusi. Choć do produkcji biżuterii z kanny wykorzystuje się nasiona różnych gatunków tej rośliny, zdecydowanie najchętniej stosuje się ziarna z kanny indyjskiej (pochodzącej wbrew pozorom nie z Indii, ale z Ameryki Południowej), bo są idealnie kuliste i mają śliczny połysk. Nazywa się je roślinnymi perłami – podobnie zwie się też ziarna choloque, ale nasiona kanny są drobniejsze i metalicznie błyszczące.
Błogosławiona kanna
Achira rośnie dziko w tropikach i subtropikach świata, tam też oraz we wszystkich, bodaj, rejonach z klimatem umiarkowanym jest uprawiana. Szczególnie upodobali ją sobie rolnicy i ogrodnicy. Ci pierwsi, ponieważ mięsiste bulwy tej rośliny są bardzo bogate w odżywczą skrobię, a ci drudzy znaleźli w pacioreczniku wdzięczny obiekt do roślinnych krzyżówek, dzięki czemu powstało wiele pięknych odmian o różnobarwnych kwiatach. W naszym klimacie kanna często zdobi miejskie klomby i upiększa eksponowane rabaty w prywatnym ogrodach. Wysoka (może dorastać nawet do 3 metrów wysokości), smukła, z szablastymi, prążkowanymi i ciemnozielonymi liśćmi, które często nabiegają purpurowym barwnikiem; i ze skupieniami dość okazałych kwiatów na szczycie łodygi. Każdy kwiat ma efektowną, czasem w innym kolorze warżkę (strukturę przypominającą przerośnięty płatek), na której lądują owady zapylające roślinę. Bogate w skrobię bulwy kanny to prawdziwy skarb dla mieszkańców biedniejszych rejonów świata. Wykarmią też niejedno stado domowej trzody. Najwartościowszych bulw dostarcza paciorecznik jadalny, błogosławiona roślina Inków – pozyskiwana z niej skrobia znana jest w świecie jako pożywienie Indian, albo indiańska skrobia. Szczególnie popularna jest w Peru, gdzie pieczone bulwy paciorecznika i chrupiące, pieczone świnki morskie to tradycyjne jadło andyjskich górali. Ze skrobi kanny powstaje też mączka, tzw. arrow – root queenslandzki (ponieważ najwięcej tego produktu powstaje właśnie w rejonach Queenslandu). Mączkę dodaje się do wypieku placków, albo robi z niej skrobiowe herbatniki – są droższe niż tradycyjne kukurydziane czy zbożowe i znane na razie nielicznym smakoszom (na pewno można je kupić w Kolumbii i coraz częściej w USA oraz Kanadzie). Delikatesowym kąskiem są wyroby z kanny w czekoladzie.
I jeszcze z kanny...
..., a konkretnie z nasion robi się przesypujące się wypełnienia w potrząsanych instrumentach muzycznych. Nasiona dodaje się też do tradycyjnych tortilli (podobnie jak młode pędy paciorecznika), a także uzyskuje się z nich mocno purpurowy barwnik. Nasiona kanny to niezwykle żywotny materiał siewny – mogą spokojnie czekać na siew nawet... kilkaset lat. Udało się skiełkować ponad 500 letnie ziarna! Włókien roślina daje mało - pochodzą z liści i łodyg. Z liściowych robi się leciuteńki, lekko brązowy papier. Najpierw usuwa się skórkę, rozdziela liście na wąskie pasma, moczy w wodzie i gotuje przez całą dobę w ługu. Potem włókna roztrzepuje się w specjalnym blenderze. Kanna to dobry materiał na biopaliwa; jest też świetna jako roślina oczyszczająca środowisko naturalne – potrafi wyssać z gleby mnóstwo zanieczyszczeń, zmagazynować je w swoich tkankach, nie czyniąc sobie przy tym większej szkody. (za to dym z paciorecznika truje owady.). Medycy naturalni stosują tę roślinę w dolegliwościach kobiecych i w pozbywaniu się pasożytów przenoszonych drogą płciową. Także jako środek napotny i moczopędny. Doświadczeni kiperzy zaś na pewno znają smak napojów alkoholowych ze skrobi z bulw – fermentują dość długo, ale ponoć ich wyrób jest wart zachodu. I tak oto kanna, achira, paciorecznik przewija się przez ludzkie życie od strzelnicy do stolnicy; od ziarenek, którymi można ustrzelić bażanta, poprzez śliczne ozdoby, aż po ciasteczka skrobiowe, popijane smakowitym winem, również ze skrobi. |



















