• O szczypcie
  • Jak nas znaleźć
  • Forum
  • Do poczytania
  • Przejdź do sklepu SzczyptaSwiata.pl
Zapach drzewa sandałowego

Niezwykły, energetyzujący zapach: mocny, aromatyczny, słodkawy, z lekko korzenną nutą. Jeśli znasz zapach olejku z drzewa sandałowego, to wiesz również jak pachniały pałacowe schody króla Salomona i, być może, alkowy Kleopatry.

 

Drzewo sandałowe


Gdyby wsiąść w wehikuł czasu, cofnąć się wiele tysięcy lat i dotrzeć na pałacowe podwórze mądrego króla Salomona, zobaczyłoby się dziwny widok. Oto dziesiątki robotników pilnie pracują przy budowie wielkich drewnianych schodów; kolejne rzesze układają zaś podobne stopnie przed znajdującą się naprzeciw pałacu świątynią. Wszędzie wokół unosi się niezwykły, energetyzujący zapach: mocny, aromatyczny, słodkawy, lecz z lekko korzenną nutą. Tak pachnie drzewo sandałowe – materiał, z którego cieśle wykonują schody. Sprowadzone zostało z Ofiru na specjalne życzenie króla... Prawdopodobnie były to najpiękniej pachnące schody wszechczasów. I możliwe, że jedne z najdroższych, gdyż drewno sandałowca zawsze było i jest w cenie. 

 

Jak rośnie?

 

Sandałowiec ( Santalum ) rośnie w południowo – wschodniej Azji, na wielu wyspach pacyficznych i w Australii. Jakkolwiek był i jest nazywany ( chandana w sanskrycie, santala wśród starożytnych Persów, santalum w antycznej Grecji i Rzymie, sandalwood – współcześnie w krajach anglojęzycznych), zawsze był cenną i pożądaną rośliną, dostarczającą twardego drewna i pachnącego olejku. Doliczono się około 18 gatunków, a najsłynniejszym jest sandałowiec biały ( S. album ). Niewielkie, około 14 m wys., drzewa lub krzewy sandałowca są zimozielone, mają całobrzegie mięsiste albo skórzaste liście i obupłciowe kwiaty, tworzące niewielkie wiechowate kwiatostany. Kwiaty są początkowo zielonożółte; z czasem przebarwiają się na czerwony kolor. Powstający po zapyleniu owoc należy do pestkowców i wyglądem przypomina bardzo dojrzałą wiśnię.

Sandalwood

Wszystkie sandałowce są półpasożytami – specjalnymi ssawkami przyczepiają się do korzeni innych roślin i czerpią w ten sposób substancje odżywcze. Właśnie z powodu półpasożytniczego trybu życia sandałowców są one trudne w uprawie: ich ssawki muszą wcześnie wniknąć w korzenie innych roślin, bo inaczej siewki szybko giną. Plantacje tych drzew spotyka się na Jawie i w Indiach.

 

Drewno

 

Najcenniejszym darem sandałowców jest drewno – jako surowiec o wielu zastosowaniach i dawca pięknie pachnącego olejku. Drewno sandałowca zróżnicowane na biel (wąski, kilkucentymetrowy pas jasnej tkanki) i twardziel (pierwotnie jasnożółta tkanka, ciemnieje na słońcu) było wykorzystywane od niepamiętnych czasów. To bardzo trwały, solidny materiał, niepodatny na wszelkie impregnacje i nasączania, gdyż jego struktura jest niezwykle ścisła. Wprawdzie wolno schnie (zaleca się suszenie w warunkach naturalnych), ale po wysuszeniu nie pęka, nie odkształca się i nie paczy, a zawsze zachowuje (na długi nawet czas!) swój urzekający, zmysłowy zapach. Dzięki temu świetnie nadaje się na wyroby meblarskie, do rzeźbienia figurek i wszelkich przedmiotów sztuki użytkowej. Drewno jest jednak mało plastyczne i dość łupliwe - dlatego nie spotkamy mebli giętych z sandałowca. Na pewno zaś możemy sobie zafundować parkiet z pachnącego drewna – stworzymy wówczas dom o niepowtarzalnej atmosferze i pełen egzotycznych woni. Twarda i niezwykle wytrzymała na mechaniczne uszkodzenia oraz ataki wszelkich patogenów podłoga będzie służyła wiele, wiele lat.

 

Drewno sandałowca znakomicie spisuje się jako materiał na stolarkę konstrukcyjną – wytrzymuje wielkie obciążenia i nie odkształca się; to także świetny materiał na całą stolarkę budowlaną i elementy wykończenia wnętrz – zarówno domów, jak i luksusowych modeli samochodów. Produkuje się z niego naczynia, szkatułki , uchwyty narzędzi i ekskluzywne sztućce. Jedna z polskich firm robiła zeń nawet zapachowe zapałki. W herbaciarniach spotyka się też herbaty z dodatkiem drewna z sandałowca. Niegdyś budowano z sandałowca całe świątynie – zapach drewna sprzyjał atmosferze medytacji i modlitwy, pomagał w nawiązaniu tajemnej więzi z bóstwem i sprowadzał na wiernych boski spokój. Dziś świątyń z sandałowca się nie buduje – intensywna eksploatacja doprowadziła do znacznego uszczuplenia ziemskich zasobów tego cennego drewna. Jest ono bardzo drogie; sandałowce długo rosną (trzeba kilkudziesięciu lat, by drzewo osiągnęło około 15 m wysokości) i nie są grube – średnica ich pnia dochodzi do niewiele ponad 20 cm. Tylko starsze drzewa dostarczają pachnącego surowca. Młode okazy nie pachną, podobnie jak kora zewnętrzna drzew starszych. Sandałowce są tak cenne, iż w Indiach nazywa się je drzewami królewskimi i tam też są własnością państwa.

 

W XV wieku na Timorze prowadzono intensywny handel: na drewno sandałowe wymieniano żelazo, przyprawy i tekstylia. Największe zapotrzebowanie zawsze zgłaszały Chiny – tam właśnie budowano najwięcej sandałowych świątyń i posągów, a także produkowano ogromne ilości zapachowych trociczek ze zmielonego drewna (które wytwarzane są do dziś). W Pekinie, w jednej ze świątyń, można podziwiać 26 metrowy posąg Buddy, wykonany z jednego kawałka drewna z pnia sandałowego. Początkowo Chińczycy, Brytyjczycy i inni za bezcen kupowali drewno sandałowe na wyspach Archipelagu Vanuatu. Kiedy sprzedawcy zorientowali się, jak poszukiwanym surowcem handlują i jak szybko niszczeją ich lasy, podnieśli ceny, a to spowodowało niezadowolenie wśród kupców. Doszło nawet do wybuchu wojny na tym tle.

 

Drewno sandałowca jest powszechnie używane w Indiach do budowy stosów kremacyjnych – olejek aromatyczny niweluje przykry zapach palonego ciała i cała operacja jest przez to mniej przykra. Na spalenie zwłok potrzeba około 200 kg drzewa. Dla wielu biedniejszych rodzin jest to spory wydatek, ale i tak wolą spalić zmarłego na stosie z sandałowca, niźli skorzystać z tańszego, nowoczesnego, miejskiego krematorium.

 

W Indiach ze sproszkowanego drewna wytwarza się specjalną maź, która później wchodzi w skład wielu barwiących past: maluje się nimi m.in. słynne indyjskie plamki na twarzy, głównie na czole pomiędzy oczami. W Sudanie dym z drewna wykorzystuje się do wędzenia składników specjalnej pasty upiększająco – pielęgnacyjnej, zwanej diklah . Z ekstraktu z twardzieli sandałowca produkuje się barwnik lazur fernambukowy, który jest używany przez artystów malarzy. Muzycy cenią sobie instrumenty wykonane z czerwonego drewna sandałowego, zwanego w Japonii shitan – nie tylko dają piękne brzmienie, ale i pachną.

 

Olejek

 

Z 1 kg twardzieli drewna można uzyskać ponad 9 gramów olejku sandałowego. Źródłem wspaniałego zapachu są zawarte w drewnie alkohole seskwiterpenowe. Dają aromat zaliczany do afrodyzjaków. Olejek z sandałowca to jedno z najstarszych i najcenniejszych pachnideł ludzkości – perfumowali się nim już starożytni. Egipcjanie sprowadzali go z Azji już 3 700 lat temu! Używali olejku do obrzędów religijnych, balsamowania ciał i sporządzania pachnących kosmetyków. Dziś również produkuje się wspaniale pachnące olejkiem sandałowym mydła, płyny, pudry i wiele innych. Większość znanych marek prefumeryjnych oferuje zapachy męskie albo damskie, gdzie jedną z bazowych nut tworzy właśnie kusząco aromatyczny olejek z sandałowca. Największym światowym producentem cennego olejku są zakłady w indyjskim okręgu Mysore. Sprowadzają go stamtąd prefumiarze, producenci kosmetyków i naturalnych leków, wróżbici i mnisi. W czystej postaci może być stosowany do inhalacji i nacierań (po uprzednim rozcieńczeniu paru kropel w oleju bazowym) – wspaniale usuwa zmęczenie, łagodzi napięcia nerwowe, usuwa kłopoty z seksem i objawy menopauzy. Stosuje się go przy leczeniu wszelkich nieżytów górnych i dolnych dróg oddechowych. Łagodzi przebieg infekcji skórnych, ponieważ ma właściwości odkażające. Dodaje się go do płynów po goleniu – jeśli twój mężczyzna po goleniu gorzko smakuje, ale cudownie, zmysłowo pachnie, to pewnie używał kosmetyku z dodatkiem olejku z drzewa sandałowego. Wszystkie nastolatki, które prześladuje trądzik powinny poszukać kosmetyków pielęgnacyjnych z dodatkiem tego olejku. Dorosłe panie pewnie zainteresuje fakt, iż dawniej kobiety podmywały się wodą z olejkiem sandałowym – można spróbować, czy panowie są dziś równie wrażliwi na zapach tego afrodyzjaku...

 

Jeśli odwiedzasz czasem wróżbitów i rozkoszujesz się pięknym zapachem, jaki czujesz w mieszkaniu jasnowidza, to wiedz, że tak właśnie pachnie olejek z drzewa sandałowego. Pomaga on uczestnikom seansu oczyścić myśli, zebrać rozproszoną energię i nawiązać kontakt z tajemnymi mocami.

 

Jeśli więc znasz zapach olejku z drzewa sandałowego, to wiesz również jak pachniały pałacowe schody króla Salomona i, być może, alkowy Kleopatry.

 

 
SzczyptaSwiata.info, Powered by Joomla!; Joomla templates by SG web hosting
Valid XHTML and CSS. SEO by Artio